Nubira brak kierunkowskazu

brucek portal

No tak, widze ze serwisy Citroena w calej Polsce dzialaja tak samo. 1,5 roku
temu ja i brat kupilismy w Toruniu  po Xsarze HDI. Przez rok caly a nawet
wiecej serwis nie potrafil sobie poradzic z klekotaniem dobywajacym sie z
deski rozdzielczej w obu autach oraz z wadliwym mocowaniem fotela kierowcy u
brata. Przyjezdzali nawet ludzie z Warszawy zeby "komisyjnie" orzec co im
dolega i nic. Fotel po ponad roku w koncu naprawili tzn wymienili, a klekoty
z deski sam sobie naprawilem w ciagu 2 godzin. A ostatnio na przegladzie
chcieli gnoje mnie orznac na wymianie klockow hamulcowych ktorych wcale nie
trzeba bylo wymieniac. Brak kompetencji to malo powiedziane i widze ze nie
tylko w moim miescie. Szczerze Ci wspolczuje bo wiem co to znaczy walczyc z
serwisem Cytryny. Nie odpuszczaj ani na krok i wykasuj ich jak tylko sie da.
Witam
nie zamawialem tek listy do chwili , gdy stalo sie to dla mnie jednym ze
sposobu szukania metody na oszustow
w citroenie, w zwiazku z tym wybaczcie , jesli sprawa byla na liscie
Kupilem C5 2.0 HPI na gwarancji w najlepszej wersji z koncem listopada w
salnunie ,
20 grudnia przestal dzialac wylacznik  kierunkowskazow.
zglosilem do Citroena , zabrano po godzinei samochod na lawete do Tar- Cit
 serwis cietroena ) w Tarnowie.
stoi tam do chwili obecenej i nikt w Citroenie ( lacznie z centrala ) nie
potrafi mi powiedziec kiedy samochod bedzie naprawiony , nie maja
wlacznika
kierunkowskazow na wymiane , dali mi na zastepczy podstawowa wersje Nubiry
czyli przeplacilem jakies 70 000 zl :-)
podobno na to samo stoja jeszcze cztery inne ,
jestem w trakcie poruszania federacji konsumentow , adwokata itp
szukam osob , ktore maja podobne problemy z Citroen Polska - moze ta firma
z
premedytacja
robi klientow masowo w konia ??
r

--

Witam

Kiedyś miałem Opla. Myłem sam kilka razy silnik wodą pod ciśnieniem. Nic się
nie działo. Raz nawet wjechałem w piękną kałużę w deszczu. Wody było pod
same drzwi. Opel miał wlot na wysokości zderzaka. Wjechałem w tą kałużę z
niezłym impetem, ponieważ nie wiedziałem jaka jest głęboka. Samochód
niestety zatrzymał się w środku i koniec. Silnik zdechł. Wypchaliśmy go
(buty, spodnie mokre), postał jakieś 30 minut, kilka razy go pokręciłem
odpalił na 3 garki ale po chwili wróciło do normy. Przy okazji wyleciało
całkowicie nadkole przednie plastikowe, odleciał wlot powietrza spod
zderzaka oraz kierunkowskaz był zalany wodą do połowy !!!!

Pozdrawiam
Marek


Alex B <al@polbox.no.comwrote in message



galex <ga@friko.onet.plwrote in message
| Podaję za wczorajszym dodatkiem lokalnym do GW.
| Mijajaca sie z TIRem nubira zostala zalana woda spod jego
kol.Samochod
| stanal. Silnika nie da sie uruchomic.DU odmowilo naprawy
gwarancyjnej, gdyz
| silnik zostal zalany woda, a szkoda nie powstala w wyniku wad
materialowych
| ani fabrycznych objetych odpowiedzialnoscia gwaranta.
| Ubezpieczyciel (Compensa) tez nie chce placic, gdyz wg jej
rzeczoznawcy w
| normalnych warunkach nie jest mozliwe powstanie takiego
uszkodzenia.
| Wg Gazety w Bydgoszczy sa znane jeszcze trzy takie przypadki -
zalany w
| deszczy silnik odmowil posluszenstwa.
| "Nic nam nie wiadomo na ten temat" mowi Krystayna Danilczyk z
DU.

| Wlasciciele nubir - korzystajcie z ladnej pogody. Nadchodzi
jesien...

Podczas wielkiej ulewy w Warszawie zdarzylo mi sie jechac moja
Nubira w takiej scianej wody (spod kol tira), ze musialem zwolnic
ze wzgledu na calkowity brak widocznosci (mimo wycieraczek na
maxa. Tyle samo musialo leciec na atrape.
Dodam, ze jezdze do dzis bez problemow....

Alex


On 21 Cze, 10:07, Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plwrote:

Tomek Glowka <st1@o2.plwrites:
| W tym miejscu jedynym prawid owym zachowaniem jest powolna jazda na 1-
| ce z w  czonym kierunkowskazem i skorzystanie z pierwszej luki by
| wróci  na pas do samochodów.
Hehehe, luki.


S  luki, nawet du e. Czasem spowodowane przez innych wracanie na prawy
pas naprzeciwko mi ków, czasem przez nieumiej tne ruszanie - patrz
zdj cie nr 3:
http://picasaweb.google.co.uk/glowki4/TrasaWZ2007_06_21


| Zatrzymanie si  w po owie drogi niepotrzebnie blokuje tramwaje; w
| sytuacji awaryjnej (brak umiej tno ci zmiany pasa, brak luki b d
| nieuprzejmo   pozosta ych kierowców) przed samym obfoconym
| przystankiem jest miejsce na p ynny zjazd dla 1-2 samochodów.
Hehehe, plynny.
Moze tam jutro skocze z aparatem.


No, p ynno   zale y od w asnej pewno ci siebie i/lub uprzejmo ci
pozosta ych.
Ale miejsce jest (przed tym  ótym s upkiem) - patrz zdj cie 5. Chodzi
mi o mo liwo   zatrzymania si  tu w taki sposób,  eby tramwaj móg
mimo to przejecha .

By em tam ju  wczoraj rano ale zdj   mam niedu o ze wzgl du na
ograniczony czas. Z tego te  powodu nie pogada em sobie ani z
policjantem stoj cym w cieniu (zdj cie 13) ani nie podjecha em z
 adnym motorniczym osobówki do Bankowego - Golfa uda o mi si
powstrzyma  od wjechania na przystanek (st d tytu  albumu Picasa;
patrz zdj cie 8), a Lanos mia  zablokowane drzwi (zdj cie 10).
Poni ej lista pojazdów szynowych udokumentowana zdj ciami, które
zrobi em:
WWL4T04 Peugeot 307sw
WI80814 Toyota Yaris
WJ47348 Daewoo Nubira Extra Taxi
WF32718 Hyundai Accent
WJ18312 Volkswagen Passat
WE5905F Fiat Stilo
WH15311 Opel Vectra
WY81133 Seat Alhambra
WJ16862 Audi 80 (na trzeciego)
WD42487 Renault Megane
WE4058F Citroen C15
WWL16V2 Volkswagen Golf (zawrócony sprzed przystanku)
BI87643 Honda Civic
WWLC623 Autobus Z (na przystanku)
WWL83J3 Daewoo Lanos (na przystanku)
pozdrawiam wszystkich - tomek

On Fri, 13 Aug 1999 10:40:17 +0200, Łukasz Bromirski

<L.Bromir@gazeta.plwrote:
January Weiner wrote:

| Nie w Polsce. U nas często ograniczenia prędkości są idiotyczne
| (zwłaszcza 40 km/h). Co oczywiście nie zmienia faktu, że było to z winy
| mojego brata...
| Masz całkowitą rację. We wszystkich znanych mi cywilizowanych krajach
| zamiast 60 km/h w mieście i 40 w miejscach niebezpiecznych / centrum
| obowiązuje przepis - 50 km/h i 30 km/h.
|         (jeżdżę od dziewięciu lat, wypadek miałem jeden, bez ofiar, nawet
|         samochód przeżył, lubię prędkość ale w Polsce nie ma gdzie jej
|         rozwijać - sorry)

To jest offtopic, ale skoro wy więc i ja chyba trochę mogę. Jeżdzę
co prawda od niedawna (dwa lata z kawałkiem), ale dosyć intensywnie,
szczególnie że codziennie dojeżdżam z Zegrza do Warszawki do pracy,
a po niej różne rzeczy się dzieją ze mną i samochodem.

Miałem okazję w te wakacje ostro pojeździć po Polsce. Obserwacje?
Najgorzej jeżdżą kierowcy z Warszawy.

IMHO nie. Kierowcy z Warszawy (ogólnie) są na drugim miejscu, chyba że
mówisz o taryfiarzach. Ponieważ też niemalże codziennie dojeżdżam z
Warszawy do Zegrza, twierdzę, że najgorsi są kierowcy z byłego
Ostrołęckiego. Takich numerów jak podczas wyprzedzania kapeluszników z
rejestracją na "O" w życiu nie widziałem - pomijając numery "na
trzeciego" i "na czwartego" do moich ulubionych należą: ściganie się
albo rozpoczynanie wyprzedzania w momencie kiedy jest się
wyprzedzanym, zjeżdzanie do osi jezdni kiedy ktoś wyprzedza z
naprzeciwka mimo iż miejsca jest od cholery, ciągła jazda poboczem i
nagłe wyjazdy do osi jezdni bez śladu kierunkowskazu, bo na poboczu
właśnie handlują kfiutkami... Ponadto zauważyłem, że częstotliwość
numerów silnie wzrasta wraz z ceną samochodu, którym się poruszasz.

Szczególnie zaopatrzeni
w krótkie włoski, okulary-lustrzanki założone na kark, szkłami do
tyłu, brak podkoszulki, żółte Cinqecento Sporting lub dowolną
inną rakietę i dużo bezmyślności.


Albo maluch z naklejką Pionieer na środku tylnej szyby. Bardzo często
ze spojlerem. Chociaż mam wrażenie, że twój opis idealnie paduje do
kierowców z Wołomina i okolic, a nie samej Warszawy. Ukradli parę
samochodów, prawo jazdy dla odmiany kupili i gnoje szaleją... ;-)

Jednego takiego widziałem na
trasie Warszawa-Katowice (przekosił pas zieleni i wpakował się
w naczepę TIR'a - oczywiście wynik był mieszanką blach, jakiś
papierów i kawałków żółtych blach) - nie wiem co się stało z
kierowcą Cinqecento i czy byli jacyś pasażerowie.


Myśl pozytywnie. Zauważ, że w ten sposób najprawdopodobniej nie
przekaże swojej puli genowej nowemu pokoleniu ścigantów... A być może
jego nerka uratuje komuś życie. Jeżdząc z kolegą do pracy utworzyliśmy
nieformalną kapitułę nagrody kierowcy ZŁOTA NERKA'99, tyle że po ok.
dwóch miesiącach stwierdziliśmy, że przyznaliśmy za dużo platynowych.

Paru innych widziałem w akcji na E77 Gdańsk-Warszawa. Próbujących
wyprzedzać na czwartego (a co!), zajeżdżać drogę w momencie gdy
nagle zauważyli że za nic nie "zaliczą" jeszcze jednego samochodu
przed zjechaniem na swój pas itd. itp. Podobna sytuacja jest
z jakoś wyraźnie niedowartościowanymi (?!) kierowcami Lanosów.


Wcześniej coś takiego obserwowałem na przykładzie kierowców Nexii.
Ponadto nie zauważyłeś przyadkiem, że kierowcy Nubir mają jakieś
dziwne skłonności do jazdy na światłach przeciwmgielnych? Czego to
Daewoo nie robi z kierowców.... ;-)))

Paradoksalnie, kierowcy TIRów to takich artystach wręcz aniołki.


Uwaga: nie dotyczy średnio połowy kierowców tirów z byłego związku
socjalistycznych...

A ograniczenia prędkości - sama filozofia jest bezsensowna. Na
Wisłostradzie jest 70km/h, kto "normalny" będzie się tego trzymał?


Duże to i szerokie, toteż nikt się nie trzyma. Ledwo spadnie deszcz, a
ludzie przyzwyczajeni do tej setki jeżdzą jak jeździli - i od razu
masz korek, bo jakiś kretyn wjechał drugiemu w cztery litery.

A z drugiej strony winna jest po części Policja, która powinna
z trochę większym zaangażowaniem łapać klientów którzy łamią
ograniczenia, bo przecież koło 18-19 Wisłostrada w kierunku na
Gdańsk ma "koło" 80-90km/h, patrole policyjne też tak jeżdżą....


Pewnie żeby nie tamować ruchu...

...to po cholerę takie ograniczenia?!


Żeby można było złapać frajera o dowolnie wybranej przez siebie porze
dnia i nocy. Najlepiej w nocy, bo wtedy można wybiec pod samochód i
przywalić dodatkowe 200 za narażanie życia funkcjonariusza.

ATSD to jazda po Warszawie IMHO należy do najlepszych szkół w Polsce.
Jak przeżyjesz, to dasz sobie radę wszędzie.

        Pozdrawiam
        Rafał

Copyright (c) 2009 brucek portal | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.