Co można zrobić z butelek plastikowych

brucek portal

Ostatnio przyjechał do mnie teść budowlaniec pomagać wykańczać dom. Malował pokoje, coś tam zaciągał szpachlą a na koniec postanowił posprzątać.

Jak przyjechałem z pracy to zobaczyłem, że butelki plastikowe spalił w kominku, ku...rwa ale się zdenerwowałem. Walczyłem z szyba chyba z godzinę, mam jeszcze kilka plastikowych soplów/zacieków na szybie.

...i ten smród palonego pcw, masakra...

Mam nadzieję, że to się wypali. Czy coś jeszcze powinienem zrobić (oprócz nie proszenia teścia o "pomoc"), żeby wyczyścić ten kominek?

A Bartosz chce pić ze szklanki ale ze szklanej a nie z plastikowej. Szklanej mu nie daję bo jeszcze zbiję i sobie krzywdę zrobi. Kubek niekapek jest fajny do zabawy. Pije tylko z butelki i czasami z mojego lub tatowego kubka.
A ze słomki jeszcze nie próbowaliśmy.

Niestety ja nie będę na zlocie....praca mi nie pozwala.

mama/teściowa/koleżanka/mąż i butelka modyfikowanego. Ewela, to nie koniec świata dać małej butlę, musisz te badania zrobić i to jest realne, więc się nie dołuj.
Musisz się wyrwać i już, teraz trzeba tylko poustawiać wszystko logistycznie. Idź dziś do sklepu, kup paczkę modyfikowanego i już dziś daj Elizie jedną porcję, aby sprawdzić jak reaguje. Swoje możesz w tym czasie odciągnąć.
A jesli męczy Cię wątpliwość, czy mała zassie butlę- zamów łyżeczkę jeszcze dziś przez net albo poćwicz z plastikową.
Wszystko da się rozwiązać, tylko nie becz i głowa do góry.

a.

tak w tym zestawie jest co2 i dyfuzor - wszystko, ale musisz kontrolować co2 i utrzymywać na odpowiednim pozoimie bo to ty musisz odpowiednią ilość rozpuścić

bimibrownia jest bardziej samoobsługowa - wsypujesz składniki i ok 3tyg. masz dozowanie co2 co powoduje stabilność ph

np. : NUtrafin co2 , Ferplast Energy Classic

ale mozna samemu zrobić takie coś :

butelka plastikowa taka max duża 2,5l (ewentualnie 2l). Do tego wlewasz 1 litr wody (aby u góry butelki był luz zabezpieczający przeciw dostaniu się ewentualnej piany do wężyka i do akwa), szklankę cukru, płaska łyżeczkę drożdzy spożywczych suszonych (najlepsze to granulowane Dr Oetker). Na koniec łyżeczkę płaską sody oczyszczonej. Mieszasz do rozpuszczenia cukru i podłączasz dyfuzor (drabinka albo kostka lipowa). Masz teraz to samo co Nutrafin Co2 system, szkoda pieniędzy. Wydajność ok. 1 bąbla/sek przez 2 tygodnie. Nutrafin chodził trochę dłużej 3 tygodnie ale nie więcej niż 1 bąbel na 3 sek. Można zwiększyć dawki w przypadku większego baniaka - musisz sam dobrać jak ci pasuje dawka bo każde akwa jest inne.

Dodam tylko ze to cos co jest wyzej ...
mozna rozbudowac o zbiornik wyrównawczy cieczy w miejscu np ...
tam gdzie niekture MZ maja zbiornik oleju do dozownika ... no i mozna ten zbiornik zrobic
ze zwykłej butelki o grubych sciankach plastiku ... a termostat oczywiscie, ze by byl i by jako główne zadnaie robił mały obieg jak wyzej, albo w razie potrzeby wiekszy obieg i uruchamiał jakims bi metalem, albo elektromagnesikiem wentylatrek na chlodnicy

Tylko po co ..

I tak mozna by dalej i dalej i dalej ... i z MZ mamy Yamahe ... wow hehe ...
która by tyle samo nas wyniosła chyba w koncu cenowio, ale jedzie nadal te 135 km/h max

ja z kolei nie wierze w jcb , mialem doczynienia z 3 , rocznymi koparko-ladowarkami , i ich wlasciciele powiedzieli jedno , nigdy wiecej nowego jcb , 10 letnie to i owszem , ale nie nowe .To chyba o czyms swiadczy . Wiem jak jest u nas w firmie 2 - 4 cx jeden 2 letni , drugi 4 letni (na yoistikach) i do tego bez gumowcow na nogach nie radze wchodzic do kainy , bo okropne przecieki ma z yoistikow , jeden przeciek sie zrobi , to od razu nastepny sie pojawia . 3 cx z 2000 roku , problemy z silnikiem , ale hydraulike i podzespoly ma niezawodne . Obrotowka jcb js 130 , non stop wycieki z pompy hydraulicznej , jak sie zrobi jeden , to pojawia sie nastepny , szef juz dal sobie z tym spokoj i pod pompa wstawil 1,5 litrowa plastikowa butelke zeby w nia kapalo . I 2 mini koparki , starsza z 1997 , pewnie kolo 10 tys mth ma , ale nie ma takich luzow na sworzniach jak nowsza z 2008 , ktora ma zaledwie 300 mth , i juz w tej nowej byl problem z niedokreconymi czesciami tzn. sruby na gwiazdach od napedy byly luzne i to wszystkie , oslony pod silnikiem i pod obrotem tez
To tyle o jcb

A ja dzis robiac zdjecie dostalem butelka po glowie Na szczescie plastikowa i pusta
Jakis zul sie wkurzyl i zaczal krzyczec, ze nie ma zamiaru byc na moich p***** zdjeciach i w ogole Najciekawsze, ze ja wcale nie mialem zamiaru mu zrobic fotki, a kadrowalem cos calkiem innego - nawet obiektyw w jego strone nie byl wycelowany

Taqilla-nic się nie mart, jka te zębiska wyjdą to będzie kolejny powód, pretekst do tego,zzeby sobie pomarudzic, pokrzyczec, popłakać i nie spać.
Pomyśły na świeta, mówisz. Martyna skromnie, jakieś grające, świecące nieduże zabawki, bo takie wypasione to mamy po Miłoszu. Dzisiaj właśnie byliśmy z mężem w sklepie pokupować zabawki dla dzieciaków i Martynie nie miałam co kupic w Smyku. Jak juz znalazłam cos w miarę to 100zł.
I po prostu coś kupię bo wypada, żeby dziecko dostało
I jak Miłosz sobie przypominam z tego okresu, to interesowało go wszystko poza zabawkami. Tak,zze dziewczyny nie przesadzajcie, bo najfajniejsze sa butelki plastikowe, garnki itp....

Dankin- myślę,ze na ten basen długo nie pochodzisz, czego oczywisnie nie życzę. Ale coś w tym jest, że dzieci chorują, przeziebiają się. Chociaż wszystko zalezy od dziecka. Ja też miałam taki plan ale konkretnie o MIłosz ami chodziło,że obowiązkowo raz w tygodniu basen, udało nam sie iśc dwa razy i od tego czasu klops.
A na taki basen dla niemowlaczków sie wybierasz?

Monga- dokładnie to smo sobie pomyślałam, na temat spania Emilki. Słuchaj, a jakbys tak Kasie połozyła około 15.00,zeby później nie spała, to możze padnie. Bo u nas tak jest, żzze jak Martyna pójdzie spać o 16.00 nawet, ale niestety teraz jej sie nie zdarza, to potem o 20.00 babinka usypia.
Ale wczoraj też poszła spac o 20.00 a po 30 minutach obudziła się , potem po 10, potem znowu i dopiero usneła po trzecim cycu.
A łóżeczka na razie nie obniżam i pewnie długo tego nie zrobię, bo musiałabym wyładować wszystko co jest pod nim, a nie mam gdzie tego schować.


Małka w 100% masz rację i popieram Ciebie,a delikwetów wyglądających nieprzepisowo będę upominać,a jak to nie pomoże,to będę skutecznie tępić.
Jeśli chcemy dobrze wypaść w oczach zachodnich grup,które działają od parunaastu lat,to musimy ich zaskoczyć fachowością.
Tzn. na biwakach żadnych plastikowych butelek,kubeczków,sztućcy,talerzyków , "Relaksacyjnych dresików",cywilnych łachów etc.
W tym roku będzie sporo rekonstrukcji związanych z kampanią 1813 roku i bardzo bym chciał,zeby inne polskie grupy popracowały nad swoim sprzętem i umundurowaniem.Tłumaczenie,że na to są potrzebne pieniądze jest trochę absurdalne.Ja jeszcze nie zrobiłem sobie wszystkiego co powinno znajdować się w wyposażeniu,a bawię się w rerkonstrukcje od dwuch lat.Wszyscy by chcieli miec mundur etc.najlepiej w miesiąc lub dwa!Trzeba sobie pracę na raty rozkładać,bo inaczej klapa z wszystkiego.Trzeba poprawiać mundury,modyfikować sprzęt w miarę napływania dobrych opracowań histroycznych lub od zaprzyjaźnionych i doświadczonych grup.Dlatego proszę wszystkich: nim cokolwiek zrobicie skonsultujcie się z kimś kompetentnym,kto ma większe pojęcie o omawianych zagadnieniach.Jednak największe korzyści się czerpie wtedy,kiedy samemu się poszukuje po bibliotekach i muzeach.
Pewnie może paść takie pytanie:Jakie korzyści?
Więc wam piszę:rozwój swojej wiedzy i umysłu.
Niby wszystkim to się wydaje wszystko takie proste,ale to nieprawda.
Smuci mnie,że takich ludzi jak Sieni,Woltyżer,Pułkownik,Szaser,Pitrek i ja jest tak niewielu w Polsce.odnoszę czasem wrażenie,że reszta czeka na gotowe wyroby i się zbytnio nie przykłada.
Przy okazji chciałbym pochwalić za zapał i szybkie działanie Pitrka,bo w nasze szeregi dopiero wstępuje,a w bardzo krótkim czasie posiadł wiedzę,chyba nawet większą niż ci,którzy uczestniczą w rekonstrukcjach już parę lat.
To na tyle mojego wywodu,bo jeszcze jakąś burzę wywołam!

no dobra, to teraz ja zacznę działania reduckzyjne, chilli co się okazało zupełnie zbędnym wydatkie, a czego nie kupiliśmy i dobrze

na początek zbędne wydatki:

wanienka ze stelażem - męczyliśmy się okrutnie z wanienką przez trzy tygodnie, potem zaczęliśmy Grubego kąpać w wannie, a jak mi się nie chciało całej wanny napuszczać, to w zwykłej plastikowej misce - która w odróżnieniu od wanienki w domu się przydaje choćby do wyjęcia prania z pralki o pardon, w zeszłe święta indyk się w wanience rozmrażał

myjki - Grubego do dziś myjemy łapą

wszelkie kosmetyki poza płynem do kąpieli, sudocremem i tormentiolem na odparzenia - do kosza

pościel - Gruby w życiu nie spał pod kołdrą, tylko pod kocem, poduszki nie używał, kołdra ewentualnie służyła jako pierwszy podłogowy poligon

kaftaniki - niepraktyczne, zwijające się na plecach, przy ruchliwym Grubym sprawdziło się tylko to, co było zapinane pod pupą, zwykle paradował w body i lekkim bawełnianym kombinezonie - no, ale urodził się w lutym

czapeczki na "po kąpieli" - założone Grubemu zaraz po narodzinach i nigdy więcej

termometry - w mieszkaniu z temperaturą i tak niewiele da się zrobić, zwłaszca jeśli chodzi o jej obniżenie latem z wodą po paru dniach dochodzi się do wprawy, zresztą dzieci mają różne preferencje, jedne wolą cieplejszą, inne wręcz przeciwnie

laktator, butelki i reszta sprzętu - jeśli zamierzasz karmić piersią - z perspektywy czasu myślę, że chyba lepiej mieć to namierzone, ale nie kupować zawczasu, bo to masa pieniędzy, a nam w ogóle się nie przydało

nie kupiliśmy ani rożka ani becika - bo wydawało nam się to zupełnie zbędne i jakoś braku nie odczuliśmy

Copyright (c) 2009 brucek portal | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.