co moze jesc kobieta karmiaca

brucek portal

Oczywiście, że ciąża i poród to nie choroba, jeśli wszystko idzie gładko bez
komplikacji. A ja urodziłam przez cesarskie cięcie i niestety gładko nie było
:-( Trafiłam na fatalny czas: szpital zamknięto dla odwiedzających z powodu
świńskiej grypy. Byłam zmuszona jeść szpitalne jedzenie bo inaczej umarłabym z
głodu.
Szpital im. Madurowicza w Łodzi - generalnie pacjentkami są kobiety w ciąży i
karmiące. A wyżywienie?
- dwie kromki chleba z margaryną i dwa plasterki jakiejś ordynarnej mielonki -
to niezmienne menu na śniadanie i kolację przez 2 tyg. mojego pobytu. O
przepraszam, raz w niedzielę poruszenie wśród pacjentek - nie ma mielonki! jest
rozgotowana parówka.
- obiad? zupa niby codziennie inna, ale dlaczego ciągle taka sama w smaku? a co
to za zupa, to już nikt nie potrafił określić.
- Drugie danie? ziemniaki, jakiś mięsnopodobny twór z bezsmakowym sosem (woda z
mąką?) i potrawka z nieobranej marchwi. Czy wiecie jak paskudny jest smak
nieobieranej marchwi?
I tak w koło Macieju. Litości! ten okropny smak margraryny i mielonki po nocach
mi się śni :-(

Po kilku dniach moja lekarka powiedziała:
- proszę pani, ja pani wypisać nie mogę, ma pani fatalne wyniki, ale z dobrego
serca radzę: niech się pani wypisze na własną prośbę.(!) Tutaj, na tej diecie
zdrowia pani nie odzyska.

kobieta karmiaca
Witam serdecznie,
mam pytanie. Karmie piersia prawie czteromiesieczna coreczke.
Po ciazy zostalo mi jeszcze sporo zbednych kilogramow do zrzucenia, ktore
uparcie sie mnie trzymaja.
Nie jem duzo, pije ok.4 litry wody dziennie i staram odzywiac sie zdrowo. Mimo
to nic nie chudne, wrecz przeciwnie, ostatnio przytylam nawet 2 kg! Wiem, ze
karmiaca matka nie powinna stosowac jakiejs drastycznej diety, ale cos
chcialabym zdzialac.

Pomyslalam, ze nie bede jesc kartofli, makaronow czy ryzu z miesem. Czyli
oddzielac bialka od weglowodanow. Moze ktos zna te metode.
Wlasciwie to zadna dieta, tylko taka zmiana nawykow zywieniowych.
Jakies szesc lat temu tez sie tak przestawilam i schudlam ok.15 kg w ciagu pol
roku. Jednak brak silnej woli spowodowal, ze wrocilam do starych nawykow.
Chcialabym to powtorzyc, ale dla pewnosci pragne poznac opinie eksperta i
wasza drodzy forumowicze.
Chodzi mi wlasnie o to czy bedzie to dobre rowniez dla dzieciatka, no i
chcialabym nie jesc po 18-19 -tej.
Poradzcie cos.
Pozdrawiam.

Hej,
Nie wiem dlaczego kobiety w Polsce tak schizuja.
Ja rodzilam dziecko w USA. Na spotkaniu z doradca laktacyjnym mialam mnostwo
pytan, znalam bowiem opowiesci moich polskich kolezanek, jaka to jest przerabana
dieta gdy sie karmi piersia. Doradca laktacyjny patrzyl na mnei z
niedowierzaniem pytajac skad mi takie rzeczy do glowy przychodza.
Ogolnie jesc mozna wszystko ale oczywscie nie nalezy przesadzac np nie najadac
sie cebula czy czosnkiem albo kapusta. Ale mala porcja nie zaszkodzi. A poza tym
zawsze trzeba dziecko obserwowac, jak cos bedzie nie tak wtedy sie mozna
martwic. A nie na zapas sie katowac.
Ja jadlam w ciazy w sumie wszystko (no oczywsicie poza np fast foodami). Ale mam
kilka kolezanek karmiacych w Polsce i nie chca sluchac moich rad, wola odgrywac
meczennice. Jedna nie jadla czekolady zeby dziecko nie mialo zatwardzenia. Druga
miala wyrzuty sumienia bo dziecko wyskoczyla jakas krostka a ona zjadla cukierka
i to na pewno przez to.
Tak wiec nie przesadzajcie, cieszcie sie macierzynstwem. Bo to ma byc czas
radosci a nie umeczania sie.
Tak wiec smacznego!!!!

Ja nie uważam że karmienie piersią jest przereklamowane, tu nie chodzi o
reklamę tylko o to, że to po prostu naturalne. Skoro matka natura obdarzyła po
porodzie matki pokarmem w piersiach, to musi być ono najlepsze dla dziecka.
Przecież mleko modyfikowane jest tak robione, aby składem jak najbardziej
przypominało mleko kobiece, poza oczywiście naturalnymi cennymi przeciwciałami
których nie można podrobić. Oczywiście niektóre kobiety mają problemy z
karmieniem, jak Ty, ale większość bez problemu wykarmia swoje dzieci. Moja
córcia przez pierwsze 6 miesięcy piła tylko moje mleczko i była pulchnym,
zdrowym dzieckiem. Nie dostawała żadnych dodatkowych witamin poza D3, ale tę
dostają wszystkie dzieci do 2 lat. Potem pierś to już była głównie ta więź
emocjonalna, szczególny kontakt między matką karmiącą i maluszkiem. Bo przecież
to nie tylko chodzi o mleko... To samo dotyczy wszystkich moich znajomych matek
i ich dzieci. Wiesz, czytałam ostatnio o kobiecie która przez 3 miesiące
karmiła swoje dwuletnie już dziecko tylko piersią. Bo mały wracał wtedy do
siebie po chorobie i nie chciał nic innego jeść. Potem zrobili mu badania i
wyniki były idealne, nawet pomimo tego że organizm był osłabiony chorobą. Więc
karmienie naturalne nie może być przereklamowane... Ja karmiłam moje dziecko 18
miesięcy, drugie też na pewno będę karmić, jesli oczywiście nie będzie z tym
problemu. Bo jestem pewna naturalnego karmienia. Pozdrawiam

Moim skromnym zdaniem kobieta karmiąca może jeść normalnie - a na
pewno nie warto się wyrzekac wszytskiego na wszelki wypadek. Nie
wszystkie dzieci sa kolkowe i reaguja na mamina dietę. Co innego
jeśli zauważymy związek problemów z naszą dietą - wtedy jak
najbardziej. Kapusta, groch - czyli wszystkei produkty wzdymające -
z tym może rzeczywiście warto uważać u tygodnieowego malucha. Ale
ryba smażona? Albo po porstu zwykły tuńczyk dla karmiącej matki? Bez
przesady. Myślę że warto spróbwać.

Miesiączka podczas karmienia jest zjawiskiem jak najbardziej normalnym, nie wpływa to negatywnie ani na karmienie, ani na twój organizm. Na 100 procent!

Dość rzadko, u niektórych kobiet się zdarza - krótkotrwale, przejściowo! - lekka zmiana smaku mleka albo zmniejszenie laktacji. To nic takiego, przechodzi, trzeba po prostu przeczekać.

Co do tego, kiedy wraca okres: bywa różnie. Ogólnie rzecz biorąc, im częściej karmi się dziecko (także w nocy, "dla pociechy", dla popitki, itd) tym później można spodziewać się okresu. Często okres wraca kiedy dziecko np. zaczyna przesypiać noce albo jesc sporo innych pokarmów.

Czytałam takie badania, że pośród takich mam "intensywnie" karmiących ok. 40 proc. dostanie miesiączkę w 6-12 miesiącu, a ok 50 proc. w 12-24 m. (Ale niektore mamy mogą karmić dużo, a miesiączką dostać 2-3 miesiące po porodzie. Tez normalne.)
Normalne jest także, że miesiączka może wystąpić tylko raz czy dwa i znowu zaniknąć, albo że jest bardzo nieregularna.


1.xxx12345 napisała:

> mell24 napisała:
>
> > Np. do WC??? kto widział jeść w łazience. A może ma w szatnie
> > siedzieć? Czy bunkrować się gdzieś za firanką?
>
>
> proponuję ci usiąść przy sąsiednim stoliku, koło takiej mateczki,
rozkoszować
> się np. garnelami w momencie kiedy mamuśka karmi bekającego bobasa
i zaraz pote
> m
> zmienia zasran.... pieluchę. SMACZNEGO.

Wiem, że nie jest to nic fajnego - miałam ostatnio "okazję" widzieć
mamusię przewijającą niemowlaka w centrum handlowym na ławce -
pomimo, że w łazienkach była możliwość skorzystania z przewijaka,
ale my tu chyba mówimy o karmieniu, a nie przewijaniu? Problem w
tym, że możemy się burzyć, a lepiej byłoby przystosować np.
restauracje do karmiących matek - gdzie taka kobieta ma nakarmić
dziecko? A jak wiadomo maluszek nie będzie czekał, więc opcja z
bieganiem np. do samochodu na parking jest "niebardzo". Zamknąć
kobietę z dzieckiem w domu...chyba też niespecjalnie dobry
pomysł...

Duza wiekszosc dzieci przechodzi przez problemy brzuszkowe w tym wieku i
najczesciej nie maja one kompletnie nic wspolnego z dieta mamy. Maluchy
poprostu tak maja. Polska jest jedynym miejscem gdzie kobiety karmiace piersia
maja glodowa diete , zamiast sie dobrze odzywiac ( a wiecej z tego moze byc
szkody niz pozytku). Nie mowie o jedzeniu pizzy i popijaniu cola , bo od tego
to i doroslego morze brzuch bolec, ale o urozmaiconej zdrowej diecie. Moja
dwujka tez przechodzila przez kolki i bez wzgledu czy ograniczalam co jadlam
czy tez jadlam normalnie to wszystko mialo identyczne nasilenie. Wiec
katowanie sie prawie bezwartosciowa i bardzo monotematyczna doeta byloby bez
celu.

Kupki u malucha na piersi moga byc raz na 10 dni i to bedzie nadal norma.

Podsumowujac kobieta karmiaca moze jesc prawie wszystko.


Pozdr
Kinga

dieta mamy karmiącej??
Dziewczynki, co jecie a czego nie??
znalazłam taki artykuł:
kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329741.html
i.... mam już mętlik w głowie, położna zakazła mi tych wszystkich rzeczy,
wychodzi na to, że mój synuś ma niską tolerancję laktozy więc słodyczy
unikam, ale nabiał??? Tak jak prakseda_ka zabiłabym za jogurt czy szklankę
mleka... no i ni eiwem :( pić/jeść? czy nie?? już nie wiem co mam jeśc, ryż i
kurczaka i brokuły?? Ile można???

Witam.Dieta mm to sposob zdrowego jedzenia,jeśli bedziesz układać posiłki wg.
zasad,to beda one treściwe i wartościowe a przede wszystktarm bardzo wskazane
dla kobet starających sie o dzieci i tych ktore w ciąży juz są.Polecam z całego
serca jedzenie wg.MM ,to dzieki takiemu jedzeniu bedziesz dostarczac
wszystkiego co najlepsze i sobie i dziecku,do wszystkego trzeba podchodzic z
głową.Trzeba pamietac o kilku zasadach i ich sie trzymac a na 100% nie
zaszkodzisz sobie ,a wrecz przeciwnie utrzymasz dobrą figurę,zdrowo bedziesz
jadła.Jeśli jesteś zainteresowana "problemem" moge doradzić,jestem na MM od
2002r. mam za soba ciąze i karmienie więc i troche doświadczenia w tym
temacie.Częsciej bywam na forum Diety Zuzla,jak masz ochote to zapraszam tam do
działu Bocianie sprawki,więcej tam na ten temat ;-)Teraz moge polecić Ci
łykanie kwasu foliowego,warto brac go juz podczas staran o ciąże.
PS. Sery pleśniowe mozna jeśc podczas ciąży. Dawniej sery pleśniowe mogły
zawierać groźne bakterie z takich rodzajów jak Salmonella lub Listeria, dlatego
musiały ich unikać osoby starsze, dzieci, kobiety w ciąży i matki karmiące.
Dzisiaj problem taki już nie istnieje,ponieważ sery te produkuje się tylko z
wyselekcjonowanego i pasteryzowanego mleka. Faktycznie opinia,że nie mozna jeść
serów pleśniowych do tej pory jest powszechnie głoszona ,ale jeśli jesz sery
produkowane w Polsce z mleka pasteryzowanego to nie masz sie czego obawiać .

Copyright (c) 2009 brucek portal | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.