co mówi a co myśli mężczyzna

brucek portal

Witam... jest mi bardzo smutno nie wiem juz co mam myslec...mam mezczyzne ktorego kocham jestem z nim poltora roku...
Kiedys zyc bez siebie nie moglismy, kiedy byl dzien ze z jakiegos powodu nie moglismy sie spotkac to przychodzil do mnie nawet na minute zeby tylko przytulic, powiedziec, ze kocha...to bylo cudowne, zasypywal mnie milionami esemesow. Kazda wolna chwile spedzalismy razem, kazda widywalismy sie od rana do wieczora... zrywał mi kwiatki...pisal listy milosne...
Teraz jest zupelnie inaczej....kiedy mamy sie spotkac, spoznia sie...albo w ostatniej chwili mowi ze spotkamy sie na nastepny dzien, nie pisze esemesow...nic nie jest jak dawniej zupelnie nic... Czy to z biegiem czasu takie cos spowodowala mentalnosc zwiazku? czy to ja jestem zbyt przewrazliwiona? Czy moze tak juz jest, ze najpierw jest sie zakochanym i ma sie skrzydla a potem juz sie po prostu ze soba jest?
Kiedy mu to mowie, to mowi ze kocha mnie bardziej niz kiedys... po prostu nie da rady rozmawiac z nim na ten temat, bo wg niego nic zlego sie nie dzieje... Błagam o pomoc...


  Cytat:
A mówią, że to mężczyźni tylko o jednym myślą :PPP

tylko że mówią to kobiety, dla ukrycia własnych mysli :DD no bo przeca pod latarnią jest najciemniej :DD

ha ha ha ha ha...
no i jak ja mam zachowac powagę przy biurku... już się klienci na mnie dziwnie patrzą... hihihihi


dzien dobry Braciszku.

Jak sie czuje Dosienka?
witaj Aniu :D
czuję się raczej dobrze jak na moje możliwości, jest jeszcze kilka spraw zdrowotnych rozpoczętych i niedokończonych ale nie mam innego wyjścia jak tylko być cierpliwą...mam nadzieję że wszystko się poukłada do końca po naszej myśli...
mam trochę zmartwień związanych z rodziną :( zmartwienia te dotyczą i zdrowia i spraw merytorycznych związanych z moja tragedią ale liczę na to że i to się wyprostuje...
teraz zbieram w sobie myśli i siły na ostatni etap czyli na operację w październiku, jeżeli to przetrwam to powinno być już z górki...
jednak pomimo tego wszystkiego cieszą mnie chwile kiedy Pawełek się do mnie uśmiecha a Piotruś do mnie przytula...kiedys bałam się i zastanawiałam jak to jest jak ma sie dwoje dzieci, czy będę potrafiła kochać oboje ??? i teraz wiem że Piotrusia kocham jeszcze bardziej bo teraz zdaje sobie sprawę z tego ile pracy włożyłam w jego wychowanie i jak bardzo dużo uczuć mnie z nim wiąże i że to już taki prawie nastolatek i kiedy taki "mężczyzna" się do mnie przytula i mówi "kocham Cię mamusiu" to serce mi się raduje :D
a Pawełek tak fajnie przygląda się jak go karmię i za chwilę się śmiecha to cieszy mnie to że rozpoznaje mnie i że będzie znał mamę bo malo brakowało a nie doznałby tego co to "mama", wiem że czasem bywam zamyslona i smutna, wiem że w domu nie jest wszystko tak jak lubię czyli zrobione na "tip top" bo jeszcze nie ta kondycja ale myślę że przyjdzie taki czas że znowu będę z siebie dumna że wychowuję dzieci na wspaniałych mężczyzn i daję im ciepły, przytulny dom gdzie codziennie jest ciepły obiad na stole, wieczorne rozmowy przed zasnięciem, wspólne odrabianie lekcji i radość i duma kiedy osiągaja sukcesy...
ale sie rozpisałam :o

Copyright (c) 2009 brucek portal | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.